czwartek, 31 grudnia 2015

Wielki projekt denko 2015-kolorówka

Witajcie ;)

Dzisiaj sylwester- dzień, który jest znakomity do podsumowania swoich rocznych przeżyć.
Każda z nas pewnie tworzy sobie nowe postanowienia, które później stara się osiągać.
Dla mnie ten rok był bardzo udany i szczerze mówiąc szkoda mi, że już się kończy ;)
Ale nie o tym dzisiaj.
Jak wspomniałam wcześniej koniec roku jest dobrym czasem na podsumowania.
Dzisiaj chciałam wam pokazać i podsumować moje roczne denko.
Z tej ilości zużytych kosmetyków jestem zadowolona, ale chciałabym w przyszłym roku wyrzucać tylko puste opakowania.
Postanowiłam pozbyć się kosmetyków, które są przeterminowane lub których nie używam.
Moja kolekcja znacznie się zmniejszyła (szczególnie lakierowa)
Cieszę się także, że w tym roku wiele kosmetyków poszło na wymiany i koleżeńskie ofiarowania ;)

Ale, ale kończąc ten długi wstęp zapraszam do dalszej części wpisu ;)
Pozdrawiam ;) ;*



*PODKŁADY*
(od lewej)

Miss Sporty So matte Perfect Stay
Szczerze mówiąc używałam go, kiedy moja cera była w idealnym stanie. Było to dawno, ale pamiętam, że dość lubiłam ten podkład. Miał średnie krycie, utrzymywał się dość słabo, ale był bardzo lekki. Niestety kolor pasował mi gdy byłam opalona.
Under 20 BB Cream
Jeden z lepszych kremów bb na rynku. Poświęciłam mu oddzielny post klik.
Bardzo go lubiłam, miał dość jasny, żółty odcień i średnie krycie.
Jedynym minusem był fakt, że mocno się świecił.
Miał ogromną pojemność bo aż 75ml.
Pierre Rene Skin Balance 
Mocno kryjący podkład w jasnym kolorze i o dziwo żółtym pigmentem.
Niestety nie mogłam go polubić ponieważ okropnie podkreślał suche skórki i tworzył ciasto w połączeniu z korektorami.
Garnier BB Cream Miracle Skin Perfector
Mój pierwszy krem BB, który był fatalny.
Kolor był ciemny i mocno pomarańczowy przez co użyłam go tylko kilka razy.
Oddałam go mamie, ale i ona nie używała go zbyt często.
Ogólnie dość słaby produkt.



 *Produkty do oczu*



Catrice Camouflage Cream
Produkt już tak kultowy, że chyba nie trzeba o nim wiele pisać.
Świetnie kryje, ma bardzo ładny, żółty odcień i utrzymuje się bardzo długo.
Wyrzucam go ponieważ się już przeterminował.
Pisałam o nim tutaj

Kobo Modeling Illuminator
Był bardzo fajny. Świetnie rozświetlał i zakrywał cienie pod oczami.
Ma bardzo lekką konsystencje i utrzymywał się cały dzień.
Niestety z czasem zaczął zmieniać kolor na bliżej nieokreślony (pomarańczowy (?))

Essence I Love Stage
Beznadziejny produkt. Miał bardzo mocny kolor, który był strasznie pomarańczowy i strasznie ciemny. Nic nie robił z cieniami nawet nie podbijał ich koloru.
Miałam wrażenie, że po nałożeniu cieni na tę bazę utrzymują się jeszcze gorzej i zbierają się w załamaniach. Totalny bubel recenzja

Miss Sporty Cat's Eyes Liner
Nie mogę o nim dużo powiedzieć ponieważ użyłam go kilka razy. Nie umiem malować kresek więc ten produkt znalazł się w mojej kolekcji raczej przypadkiem.
Jedynie co mogę o nim napisać to, że miał bardzo fajny i wygodny aplikator.

Miyo Glam Eyes
Bubel-znowu.
Kupiłam go za grosze i nie byłam w stanie go użyć. Był tak słabo kryjący, że namalowanie kreski zajęłoby kilkanaście minut.

My Secret Glam Specialist Eyeliner 
Kupiłam go na promocji za 3 zł.
Użyłam go głównie do nauki malowania, ale nie umiałam posługiwać się pędzelkiem.
Ma dość fajny kolor i na tym się kończy moja opinia na temat tego produktu ;)



 c.d






Rimmel Gel Liner 
Niestety bubel. Wiele się na jego temat oczytałam i ostatecznie skorzystałam z promocji.
Okazał się być totalnie gumowaty i namalowanie kreski to była tragedia. 
Szkoda, dobrze się zapowiadał, skończył fatalnie.

Eveline Art Scenic
Korektor do brwi, który nie robił nic. Nie wiem po co wypuszczać taki produkt na rynek.
Zostawiam na brwiach czarne kropelki, które wyglądały okropnie.


*TUSZE DO RZĘS*


Lovely Maximum Volume 
Używałam go dość dawno, ale pamiętam, że był dość fajny. Nie robił efektu wow na rzęsach, ale dość ładnie je podkreślał i pogrubiał. Był wodoodporny i dość ciężko się zmywał.

Essence All Eyes On Me
Był zwykły, nic nie robił z wyjątkiem lekkiego podkreślenia rzęs.
Bardzo szybko się skończył i niestety nie było mi dane przetestować go dokładnie.
Więcej o nim tutaj

Wibo Boom Boom Mascara
Bardzo fajna mascara lekko podkręcająca rzęsy. Miała ogromną szczoteczkę i świetnie pogrubiała rzęsy. Jedna z lepszych mascar jakie używałam.

Lovely Volume Maximizer
Używałam go wieki temu i szczerze nie pamiętam czy coś robił ;)
Chyba był bardzo średni i podrażnił mi lekko oczy.

Lovely Curling Pump Up Mascara
Mój ukochany tusz, który dziwnym trafem został wycofany z mojego rossmanna ;(
Znakomity tusz za 10 zł. Świetnie podkreślał, podkręcał i pogrubiał rzęsy. Nie osypywał się i nie podrażniał oczu. Poświęciłam mu osobny post.

Catrice Glamour Doll Volume Mascara
Typowy średniak, którego nie potrafiłam zmyć ;)
Była tak trwała, że nawet płyn dwufazowy z garniera nie dawał rady.
Raczej zwykły tusz, który ładnie rozdzielał rzęsy.

Catrice Ultimate Lash Multimizer
Ogromna szczota, która potrafiła zabrudzić oko, że makijaż nadawał się tylko do gruntownej poprawki. 
Ładnie pogrubiała rzęsy, ale niestety kruszyła się.

Miss Sporty Studio Lash
Kupiłam po tragicznym zniknięciu mojej ukochanej mascary z lovely.
Niby to samo bo opakowanie podobne, szczoteczka ta sama aczkolwiek mascara jest dość średnia,
Pogrubia rzęsy, ale potrafi je także okropnie pokleić.
Utrzymuje się dość dobrze, łatwo się zmywa.
Niestety nie wygląda jakoś wyjątkowo.


*PUDRY*

Synergen 
Kiedyś był bardzo popularny, skusiłam się i okazał się całkiem fajny.
Nie trzymał matu przez wiele godzin, ale jako lekki puder sprawdzał się dość fajnie.

Pierre Rene Loose Powder
Znowu lekki bubel, pisałam o nim tutaj. Był piekielnie wydajny.
Nie wiem dlaczego go nie polubiłam. Być może dlatego, że tworzył czasem typowe ciasto na twarzy.
Matował na kilka godzin.

Sensique Matt Finish Powder
Nie mam pojęcia po co wzięłam dwa opakowania tego pudru w ciemno.
Był dość słaby. Nie matował na długo, jednak nie tworzył ciasta. Miał dość jasny kolor.

2X Essence All About Matt
Świetny produkt, jeden z moich ulubieńców.
Matowi na długie godziny, ładnie wygląda na twarzy, ALE jest mało wydajny.
Więcej o nim tutaj


*PRODUKTY DO TWARZY*

Lovely Golden Glow
Kupiłam go 3 lata temu jako produkt do konturowania. 
Ma okropnie ciepły kolor i mega drobinki.
Ogólnie słaby

Essence Sun Club 
Mój pierwszy bronzer. Miał ciepły kolor, ale o dziwo lubiłam go. Fajnie ocieplał twarz i miał fajny zapach ;) Pisałam o nim tutaj

Bell 2 Skin Pocket 
Był bardzo fajny, miał ładny, różowy kolor. Utrzymywał się cały dzień i lekko rozświetlał policzki.
Nie wiem jak to się stało, że praktycznie cały się skruszył ;/

Ingrid cosmetics
Brak nazwy. Miał fajny, chłodny odcień, był słabo napigmentowany i trzeba się było nieźle namachać pędzlem, aby było go widać. Zużyłam do dna ;)


*CIENIE DO POWIEK*

Avon 
Paletka pochodzenia wymiankowego, która była całkiem fajna. Miała same perłowe cienie, które utrzymywały się całkiem długo.

My Secret Trio eye shadow
Dość fajne cienie, które były bardzo tanie. ładnie wyglądały i całkiem długo się utrzymywały.

Sensique nn
Bardzo spodobały mi się te kolorki. Jasny był rozświetlający, dwa pozostałe były matowe.
O ile jasny był okej to dwa pozostałe były beznadziejne.
Po nałożeniu utrzymywały się max 2 godziny.

Wibo nn
Pierwsze cienie do powiek kupione w liceum.
Nie powiem o nich dużo bo nie ma o czym. Są słabe i tyle.

Sensique nn
Rozświetlający cień, który używałam dość często, był spoko, ale szału nie było.


*USTA*



Nivea fruit shine Cherry
Zwykła, nawilżająca pomadka, której nie polubiłam.
Miała dość mocny kolor i zapach. Bez szału.

2x Isana
Znowu zwykła pomadka nawilżająca. Były stosunkowo słabe. Nie kupię ich ponownie.

Avon
Szminka, która była dość słaba. Miała ładny delikatny kolor, który niestety podkreślał suche skórki.
Na szczęście już nie jest dostępny.

Isana
Masełko do ust, które było bardzo podobne w działaniu do carmexu.
Dość mocno miodowy zapach. Fajnie nawilżał, ale szału nie było ;)

Essence Stay With Me 
Błyszczyk zużyty błyskawicznie, uwielbiałam ten produkt, miał dość naturalny kolor.

Quiz Bio
Pomadka kupiona w kiosku w chwili kryzysowej kiedy nie wzięłam nic do ust.
Nic szczególnego.

Cien Classic
Podobna do klasycznej wersji z nivea. Znowu nic szczególnego.

My Secret Dress Up Your Lips
Słaba szminka w słabym kolorze. Była dość kremowa i fajnie nawilżała.
Niestety zbierała się na ustach i nie wyglądała fajnie. Bubel.

Rimmel 070
Pomadka, która była zachwalana jako pasująca do każdego typu urody,
Jednak jej kolor był okropny. Nieco perłowa wyglądała tandetnie na ustach.

Lovely Extra Lasting 
Bardzo fajny produkt, który przedłużał trwałość innych pomadek.
Była przezroczysta więc używałam jej bardzo często.
Utrzymywała się bardzo długo i miała ładny zapach.

Błyszczyk nn
Nie napiszę o nim zbyt wiele bo nie wiem jak do mnie trafiła. Znalazłam ją całkiem przypadkiem.

Eveline nn
Dostałam ten błyszczyk uwaga 5 lat temu na moje urodziny. Miał fajny, delikatny kolor i ładnie wyglądał na ustach.


*LAKIERY DO PAZNOKCI*

Safari nn
Dostałam do na urodziny ale nie pamiętam jaki był. Kolor dość słado kryjący.

2x Eveline 8w1 
Pisałam o niej ooooo tutaj
Co mam więcej pisać? U mnie sprawdza się fenomenalnie. Używam jej jako bazy pod lakier.

Golden Rose 
Jeden z moich ulubionych lakierów. Utrzymywał się nawet 7 dni. Mocno krył, niestety miał mały pędzelek. 

Safari nn
Jak na początku brak opinii ;)

2x Rimmel 60s
Uwielbiam te lakiery. Są świetne, utrzymują się bardzo długo i szybko zasychają.
Jedyny minus jest taki, że potrafiły robić smugi.

WIbo Express Growth
Lakier został już wycofany. Nie lubiłam go jakoś szczególnie.

Essence Coulor&Go
Beznadzieja oba lakiery utrzymują się fatalnie max 2 dni,
Na szczęście szybko wysychają.

Golden Rose Holiday 54.
Mój kochany piaskowy lakier. Wyglądał bardzo fajnie, utrzymywał się bardzo długo i szybko wysychał. Jedyny minus to zmywanie, ale metoda z folia aluminiową daje radę ;)

Lovely Nude Nails
Strasznie szybko zgęstniał i nie używałam go jakoś specjalnie często. 

Essence Nail Art  Expess Dry Drops 
Całkiem fajny produkt przyspieszający wysychanie lakieru. Dawał lekką ochronną warstwę i faktycznie pomagał przy wysychaniu lakierów.

Oriflame nn
O tym lakierze mogę napisać w samych negatywnych słowach.
Jeden z najgorszych lakierów jakie dane mi było używać.



2x Golden Rose Paris
Bardzo ładne kolorki, ale sam lakier był taki sobie. 
Średnio kryły, miały wąski pędzelek i wysychały dość długo.
Uważam, że ta seria lakierów z GR jest najgorsza.

Avon nn
Nie użyłam go ani razu.
Dostałam go w wymianie.

2x Miss Selene 
Dość fajne lakiery, w małych pojemnościach. Fajne kolorki, nie utrzymywały się jakoś specjalnie długo. Były tanie i w sumie fajne ;)

Vipera Bambini
Mega długo leżał w moich zbiorach. Był dość słaby. Krył średnio, miał mały pędzelek 3x nie

Lakier nn
I tu mam serio  wielki kłopot bo doprawdy nie mam pojęcia jak on się u mnie znalazł.
Nie używałam go.  




Uffff koniec.
Napisanie tego posta zajęło mi 3 godziny ;)
To tyle z mojego ogromnego projektu.
Mam nadzieję, że w przyszłym roku znowu zużyję trochę kosmetyków.
Wstępnie jestem nastawiona na wprowadzenie w moje życie minimalizmu kosmetycznego i ograniczenie zakupów.
Uda mi się w ten sposób zmniejszyć ilość kosmetyków i zaoszczędzić trochę pieniędzy na nowy aparat ;)
Tymczasem się żegnam i życzę wam cudownej zabawy i Szczęśliwego Nowego Roku ;**

poniedziałek, 28 grudnia 2015

Ulubieńcy roku 2015 cz.1- produkty kolorowe.

Witam was ;)

Nie mogę uwierzyć w to, że mamy już grudzień i za kilka chwil skończy się ten rok.
Szczerze mówiąc był to najlepszy rok w moim życiu ( zaraz po 2013 :) )
Mimo tego, że był to rok mega pracowity to udało mi się spełnić kilkanaście postanowień ;)
Udało mi się także odkryć kilka fajnych produktów do makijażu, których używam bardzo często i sprawdzają się znakomicie ;)

Jeżeli jesteście ciekawe jakie to produkty to zapraszam ;)


*****



1.
 Bronzery KOBO.
Posiadam 2 odcienie tego produktu 208 SAHARA SAND oraz 311 NUBIAN DESERT.
O jaśniejszej wersji pisałam już tutaj.
Produkty są fenomenalne. Świetnie sprawdzają się dla bladej cery, są odpowiednio napigmentowane i nie robią plam. Posiadają fajny, chłodny odcień, który idealnie podkreśla nasze kości policzkowe.
Niestety już w każdej wersji dobiłam do denka, więc muszę rozglądać się za nowym egzemplarzem ;)


2.
Róż do policzków Makeup Revoluction.
Świetny róż za gorsze. Kosztuje ok 5zł, a sam róż jest bardzo fajny. Świetnie prezentuje się na policzkach, utrzymuje się cały dzień. Jest to róż, który spełnia moje wszystkie oczekiwania.
Dostępnych jest ok 10 odcieni tego produktu więc każdy znajdzie coś dla siebie ;)

3.
Catrice Absolute nude
Jedna z moich ulubionych paletek cieni do powiek. Fajnie się utrzymują i ładnie wyglądają.
Bardzo często ich używam. Jedyny minus to kolorki, które zdecydowanie nie zostały całkowicie przemyślane. Nie zmienia to jednak faktu, że bardzo lubię tę paletkę.
Pisałam o niej tutaj.

****





 4.
Kamuflaż Catrice w słoiczku.
Mimo tego, że już produkt mam od zeszłego roku, dopiero na początku tego roku mogłam dokładnie sprawdzić jak ukrywa niedoskonałości.
Świetnie maskuje wszystkie krostki czy większe przebarwienia. Utrzymuje się cały dzień i świetnie się sprawdza jako baza pod cienie.
 Niestety nie nadaje się do nakładania  pod oczy, ale firma Catrice wypuściła nową płynną wersje tego produktu. Recenzja

5.
Płynny kamuflaż Catrice.
Jak wspomniałam wcześniej Catrice stworzyło specjalny produkt do maskowania niedoskonałości pod oczami.
Jest to bardzo fajny produkt, dobrze zakrywa cienie pod oczami, jest lekki i długo się utrzymuje.
Odkryłam ten produkt stosunkowo niedawno, jednak już od pierwszego użycia skradł moje serce;)

6.
Collection lasting perfection concealer.
Jest to mój hit jeżeli chodzi o dokładne tuszowanie cieni. 
Świetnie sprawdza się nakładany pod oczy, jako baza pod cienie lub do tuszowania niedoskonałości.
Jedyną wadą jest niestety opakowanie - napisy ścierają się już po kilku użyciach.
Jest to jedyny produkt, który całkowicie zakrywa moje ogromne cienie i przebarwienia pod oczami.

7.
Podkład Catrice All Matt plus.
Bardzo lubię używać tego produktu. Jest lekki, fajnie wygląda na skórze i przyjemnie się go nosi :)
Używam go praktycznie codziennie do szkoły ;)

8.
Revlon Colorstay 150 buff
Kupiłam ten podkład 3 tygodnie temu, ale zdążył podbić moje serce. Fajny podkład na większe wyjścia, świetnie kryje i utrzymuje się cały dzień ;)
Mam go w wersji dla cery suchej i mimo że na początku go nie lubiłam po kilku aplikacjach podbił moje serce :)


****



9.
Puder ryżowy Paese. 
Ostatnio poświęciłam o nim cały post klik Dla mnie jest to produkt idealny.
Świetnie matuje na kilka godzin, ładnie się prezentuje i jest bardzo wydajny ;)

10.
Pomadki essence.
Nie mam pojęcia jak nazywa się ta seria, ale w szafie essence znajdziecie je na 100% 
Mam 3 kolory szminek i zdecydowanie je uwielbiam.
Może nie utrzymują się strasznie długo, ale fajnie nawilżają i dają bardzo ładny efekt.




I tak oto prezentują się moi ulubieńcy roku.
Cieszę się, że mogłam przetestować dużo nowych produktów.
Mam nadzieję, że u Was ten rok okazał się również owocny w poznawaniu nowych kosmetyków ;)

Pozdrawiam ;)

czwartek, 17 grudnia 2015

Puder Ryżowy Paese czy faktycznie jest takim hitem?

Hejka ;)
W swoim życiu przetestowałam już kilka pudrów do twarzy.
Jedne okazywały się bublem, drugie skradły moje serce, ale nadal poszukiwałam tego jedynego.
Potrzebowałam dobrze matującego pudru, który będzie matował przez cały dzień i nie będzie bielił twarzy.
Ważne było też, aby był wydajny i nie kosztował majątku.
Buszując po internecie ostatecznie stwierdziłam, że zaryzykuje i spróbuję wychwalanego już pudru ryżowego z Paese.

Zakup tego produktu okazał się strzałem w dziesiątkę:)
Zapraszam was do przeczytania dalszej recenzji mojego ulubieńca ;)


Opakowanie:
Jakiś czas temu opakowanie owego produktu zmieniło się. Obecnie jest to plastikowe, przezroczyste opakowanie z czarną nakrętką. Takie opakowanie jest bardzo wygodne ponieważ widzimy ile produktu znajduje się w opakowaniu.
Pod zakrętką znajduje się plastikowe zabezpieczenie przed wysypaniem się pudru.
Te zabezpieczenie posiada małe dziurki, które możemy dostosować w zależności ile potrzebujemy pudru. Niestety w moim przypadku ten "system" się nie sprawdził ;/
Nie mogę ustawić wielkości tych oczek, jednak nie wpływa to na jakość opakowania.
Całe plastikowe opakowanie zapakowane jest w kartonowe małe pudełko z potrzebnymi informacjami.
 Do opakowania dołączony jest puszek. Niestety nie było mi dane go przetestować ponieważ po pierwszym użyciu puszek się niestety rozwalił;/

 Działanie:
Sam puder jest bardzo dobrze zmielony (przypomina cukier puder).
Jak widać na zdjęciach puder jest biały, na skórze jest transparentny jednak może lekko wybielać. Trzeba więc uważać by nie nałożyć go za dużo.
Puder lekko podkreśla suche skórki, jednak nie jest to efekt, który by dyskwalifikował ten produkt w moim przypadku.
Dobrze utrzymuje korektor oraz cały makijaż.
Przy nakładaniu pudru pędzlem uzyskujemy delikatny efekt, a sam efekt matowej skóry utrzymuje się max 5 godzin.
 Natomiast gdy nałożymy go puszkiem i dokładnie wklepiemy efekt może utrzymywać się nawet do 7 godzin.
Produkt jest bardzo wydajny używam go codziennie od 2 miesięcy i nie zauważyłam dużego ubytku. Myślę, że spokojnie starczy na ok 6 miesięcy przy codziennym używaniu.
 Puder świetnie łączy się z każdym kosmetykiem. Nie zauważyłam niczego złego przy nakładaniu różnego podkładu itp.

Zapach produktu nie jest mocny, pachnie pudrowo (a to zaskoczenie! )
 Cena to 40 zł za 15g.

Podsumowanie:
Jest to mój najlepszy puder jaki używałam do tej pory. Bije na głowę mało wydajny puder z essence, o którym pisałam tutaj.
Dla mnie jest to produkt, który daje mi wszystko czego potrzebuję ;)
Myślę, że wersja prasowana tego produktu także byłaby moim ulubieńcem ;)

Używałyście go?
Polecacie jakieś dobre pudry?
 

piątek, 11 grudnia 2015

Catrice Ultimate colour 210 Pinkadilly Circus

Hejka ;)
Kiedyś wspominałam wam, że jestem uzależniona od produktów ochronnych do ust.
Nie lubię jednak podkreślać moich ust mocnymi kolorami.
Niestety tak już mam, że źle się z tym czuję i jednak wole lekkie, nudziakowe usta, które nie rzucają się bardzo w oczy.
 Kiedyś moja koleżanka pokazała mi szminkę z Catrice, byłam bardzo ciekawa jak będę wyglądać w tak intensywnych ustach.
Ostatecznie zdecydowałam się na jej zakup i nie żałuję ;)
Fajnie jest czasem nałożyć mocniejszy kolor i zmienić tym swój makijaż ;)  
 
Jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej na temat tego produktu zapraszam do dalszej części ;)

 Pomadka zamknięta jest w zwykłe opakowanie charakterystyczne dla szminek.
Opakowanie jest zamykane na "klik" i wykonane jest z solidnego plastiku.
W opakowaniu znajdziemy 3,8 g produktu.
Szminkę możemy kupić w Hebe i Naturze za 16 zł.


Charakterystycznym elementem dla tej pomadki jest jej zapach.
Jest on dość słodki i bardzo miły - przyjemnie jest nakładać tak apetyczny produkt na usta ;)
 Kolor 210 Pinkadilly Circus jest to dość intensywny, malinowy odcień.
Fajną sprawą jest fakt, że kolor wygląda inaczej w różnych światłach.
Np. w świetle wakacyjnym szminka była koralowa, a jej odcień był nieco jaśniejszy niż ten ze zdjęć.
Obecnie, gdy słońca jest znacznie mniej, a nasza skóra jest jaśniejsza pomadka wygląda na nieco ciemniejszą.
Jest to jedyny tak mocny kolor, który przypadł mi do gusty i czuję się z nim bardzo dobrze.

Aplikacja jest bardzo łatwa. Szminka cudownie rozprowadza się na ustach.
(na zdjęciach bez konturówki).

Utrzymywanie produktu także jest bardzo dobre. Szminka bez poprawek spokojnie wytrzyma 2-3 godziny. Wiadomo, że po tym czasie troszeczkę zmniejszy swą intensywność i delikatnie zniknie od wnętrza, aczkolwiek nie wygląda to źle.




 
Jak już napisałam wcześniej- jest to jeden z ulubionych kolorów w mojej "kolekcji" szminek.
Chciałabym dokupić sobie jeszcze inne, ale muszę zdenkować większą część obecnego zbioru ;)
 
Macie szminki z tej firmy?
Znacie jakieś fajne, długotrwałe szminki w matowych kolorkach, które warto przetestować? 
 
 
Pozdrawiam ;)

sobota, 5 grudnia 2015

15 faktów o mnie.

Hejka :)
Stwierdziłam, że czas najwyższy na aktualizację mojej serii faktów o mnie. Ja uwielbiam czytać takie posty, szczególnie, że czasami bardzo wiele faktów pokrywa się z moimi ;)
Zapraszam więc na kolejne fakty o mnie ;)


1.
Ostatnio zauważyłam, że jestem flematykiem. Nie umiem do końca określić jakim jestem człowiekiem. Zazwyczaj zmienia się to kilka razy w ciągu roku.

2.
Nie będę miło wspominać moje liceum. Niestety mój wybór okazał się zły, a szkoły zmienić nie mogłam (a chciałam). Na szczęście zostało już tylko 5 miesięcy.

3.
Zawszę szanuję pieniądz i nie wyobrażam sobie prosić rodziców o pieniądze na moje zachcianki. Rodzice dają mi kieszonkowe, za które kupuję potrzebne rzeczy do szkoły np. bilet autobusowy.  
Zazwyczaj na swoje zachcianki zarabiam pracując w wakacje.

4.
Raczej jestem typem "szarej myszki. Nie lubię się być w centrum uwagi.
Wolę spokojnie ukryć się i zachować spokój ;)

5.
W tym roku zostałam matką chrzestną małego Grzesia.
Za 5 dni będzie miał roczek ;)

6.
Nie lubię Świąt Bożego Narodzenia. Ciągłe przygotowania, sprzątania i te sprawy sprawiają, ze już jako dziecko nie lubiłam tych świąt.
Mam nadzieję, że w przyszłości to się zmieni.

7.
Przed snem zawsze wymyślam sobie różne, nierealne wydarzenia.

8.
Chciałabym pracować w drogerii. Myślę, że taka praca sprawiałaby mi mega frajdę ;)

9.
Uwielbiam roślinki. Lubię, gdy w domu są kwiatki, razem z mamą mam też ogromny ogródek i zazwyczaj w wakacje jest co robić. 

10.
Od jakiegoś czasu w każdą niedzielę oglądam film. Jest to super sprawa i polecam każdemu.

11.
W obowiązkach domowych jestem bardzo zorganizowana.
Dzisiaj podczas noszenia maseczki na twarzy wysprzątałam łazienkę, nastawiłam pranie i umyłam naczynia. Wszystko w czasie 15 minut ;)

12.
Mimo iż talentu do śpiewania nie mam, to często zdarza mi się śpiewać piosenki.
Fałsz za fałszem, współczuję moim znajomym.

13.
Jednym z moich postanowień na przyszły rok jest ograniczenia kupowania kosmetyków.
Zobaczymy co z tego będzie :)

14.
Studia to u mnie temat rzeka. Średnio dwa, trzy razy w miesiącu zmieniam kierunek ;)
Sama nie wiem co chce robić i dalej intensywnie myślę nad kierunkiem ;)
Może coś mi polecicie? 

15.
Podobno jestem mistrzem sucharów ;)

To tyle na dzisiaj.
Dajcie znać czy macie coś wspólnego ;)

Pozdrawiam.