wtorek, 30 czerwca 2015

Zszywkowe uzależnienie czyli o mojej ulubionej stronie.

Hej;)
Jak u was początek wakacji? Ja zaczęłam pracować, więc wakacje w moim przypadku są mniej rekreacyjne, ale oderwanie się od nauki nawet przy tym, że pracuje jest dla mnie formą relaksu ;)

Dzisiaj przychodzę z postem gdzie zaprezentuje wam moją internetową aktywność;)
Jak już pisałam wam jakiś czas temu udzielam się na portalu Zszywka.pl
Dla mnie to świetne miejsce, gdzie mogę podzielić się kawałkiem mojego życia, popisać z dziewczynami, wymienić swoje poglądy, opinie itp.
Strona zawiera kilkanaście kategorii. Dla mnie najbardziej interesująca jest kategoria związana z urodą, modą, sportem i gotowaniem.
Ale na 100% każda z nas znajdzie tam swoją ulubioną kategorie;)
Ten portal to świetne miejsce, gdzie możemy odnaleźć milion inspiracji, które osobiście często wykorzystuję w życiu codziennym ;)
Poniżej prezentuję wam MOJE zszywki, które dodałam na przestrzeni roku.

Dokladnie 2 miesiace :)
Siemie lniane u mnie sprawdzilo sie w 100% :)
Różnica moich włosów na przestrzeni 2 miesięcy. Za jakiś czas postaram się napisać post z podsumowaniem mojej 3 miesięcznej kuracji ;)


Moja kolekcja kosmetykow. Troche tego jest, ale wprowadzilam w zycie projekt denko i calkiem sporo rzeczy mi sie skonczylo :) Ile  wy macie kosmetykow?
Tutaj pytałam się dziewczyn czy moja "kolekcja" kosmetyków jest serio aż tak straszna ;)

Moja zmiana wlosow od lipca do marca. Jestem z nich zadowolona, ale wolalabym miec ich wiecej. Znacie jakies sposoby na zageszczenie wlsow? Jakies wcierki, maseczki?? Dodatkowo czy znacie jakies sposoby na nadawanie objetosci wlosom?
Metamorfozy moich włosów ciąg dalszy.. 


Jedna z was poprosila mnie o zestawienie moich paznokci. Oto roznica paznokci trwala ona  3 lata ;)

I kolejne metamorfozy. Tym razem moje paznokcie ;)


Dziewczyny od 2 tygodni stosuje olejek rycynowy na moje rzesy. Efekt jest genialny. Na zdjeciu mam tusz ale on raczej nie wydluza ich. Stosowalyscie olejek rycynowy na inne miejsca np. paznokcie? Jakie sa wasze odczucia?
Efekty używania olejku rycynowego

Hej, jakie cwiczenia polecacie na brzuch? Wazne, aby nie obciazaly odcinka szyjnego. Niestety czesto jak wykonuje cwiczenia np.Mel b boli mnie strasznie szyja. Po jakim czasie widzialyscie efekty tych cwiczen?
Efekty 2 tygodni ćwiczeń

Jak uczyc sie duzej ilosci slowek z angielskiego? Chce przez wakacje poprawic swoj angielski i nie wiem do konca co mam robic, bo zakowanie slowek na "sucho" nie ma sensu:/ Co wam pomoglo w nauce?? Poradzcie cos ;)

Pytałam się o sprawdzone metody na naukę dużej ilości słówek ;)


Macie zwoje zszywki? A może jesteście też tak bardzo uzależnione od tego portalu?;)

Znacie jakieś podobne strony?

(Post NIE JEST sponsorowany. Wyraziłam tutaj swoją osobistą opinię)

piątek, 19 czerwca 2015

Tanie i dobre: My Secret cienie do powiek

Hej;)
Dzisiaj pierwszy (i na pewno nie ostatni) post z serii tanie i dobre.
Będą to krótkie posty na temat tanich kosmetyków, które się u mnie sprawdziły ;)
Dzisiaj przedstawię wam zestaw 3 cieni do powiek z My Secret


bez bazy

Mam problematyczne powieki , na których bardzo trudno trzymają się wszelakie cienie.
Dodatkowo mam opadającą powiekę co dodatkowo komplikuje sprawę.
Cienie kupiłam na promocji w naturze za 3zł 50 gr.
Także cena jest szałowa;)
Co prawda rzadko używam tego lekko zielonego cienia, ale za to odcienie różu i lekkiego fioletu pojawiają się na moich powiekach bardzo często.
Cienie nakładam na kamuflaż z Catrice lub bezpośrednio na korektor zaaplikowany na powiece.
Czasem wspomagam się i aplikuję cienie na mokro.
Jestem dość zadowolona z długości przebywania tych cieni na moich powiekach.
Wytrzymują ponad 7 godzin, gdzie średnio po 2 godzinach inne cienie zbierają mi się w załamaniach i nie wyglądają już ciekawie.

Również przy aplikacji nie osypują się i ładnie można je blendować.
Jestem bardzo zaskoczona jakością tych cieni i przy najbliższej okazji dokupię sobie jeszcze jedno opakowanie.






poniedziałek, 15 czerwca 2015

Kobo 308 sahara sand puder do konturowania-czyli totalny hit nad hitami ;)

Hej ;D
Ostatnio produkty, które recenzowałam raczej nie przypadły mi do gustu.
Dzisiaj odbędzie się niespodziewany zwrot akcji i zaprezentuje wam produkt, o którym było głośno już kilka miesięcy temu.
Chodzi o puder do konturowania z firmy Kobo.


Bardzo lubię efekt wykonturowanych policzków, więc z wielką chęcią włożyłam ten produkt do mojego koszyka;)
Jak widać na zdjęciach denko już jest co może świadczyć tylko i wyłącznie o tym, że używam tego produktu codziennie i świetnie nadaje się dla mojej bladej cery. 




Zacznijmy od podstaw czyli opakowania.
Jestem okropną łajzą i moje kosmetyki często lądują na podłodze.
Tak też się stało z tym produktem. Spadł po długim locie, ale na szczęście sam produkt przeżył, gorzej natomiast z opakowaniem.
Niestety, ale wieczko nie przeżyło bliskiego kontaktu z podłogą i całkowicie odpadło od reszty.
Skleiłam je taśmą ( taki ze mnie artysta! )
Puder zamknięty jest w małym, wygodnym opakowaniu. 
Niestety, ale wszystkie napisy praktycznie całkowicie mi się starły przy używaniu tego produktu.

Jak widzicie posiadam odcień 308 Sahara Sand i jest to odcień, który świetnie sprawdzi się dla osób bardzo bladych.( Dostępny jest także drugi, ciemniejszy odcień)
Co najważniejsze jest to kolor w zimnej tonacji, czyli taki, który jest bardzo rzadko spotkamy w naszych drogeriach.


Puder aplikuję przy pomocy pędzla z Hakuro i nigdy ( przynajmniej tak mi się wydaje ) nie zrobiłam sobie min krzywdy.
Jest to produkt, który niesamowicie łatwo się aplikuje i rozciera.
Nakładając małą ilość na pędzel możemy stopniowo powiększać intensywność.

Sam bronzer wygląda bardzo naturalnie a co najważniejsze utrzymuje się na moich policzkach przez cały dzień.
Wydaje mi się, że tym produktem nie możemy zrobić sobie "kuku", gdyż puder nie tworzy plam.




Produktu w opakowaniu jest całkiem sporo jego gramatura to 9g.
Dla mnie najlepsze w tym wszystkim jest jego cena, gdyż zapłaciłam za niego niecałe 20 zł.
Dla mnie to świetna cena za tak fantastyczny produkt.
Dla wiecznie spragnionych promocji dodam, że przy dobrych wiatrach można go dorwać za 12 zł ;)


U mnie ten produkt jest totalnym hitem i od wielu miesięcy jest moim ulubieńcem.
Gdyby nie fakt, że uwielbiam testować nowe produkty to na 100% kupiłabym go ponownie;)


Macie jakiś swój ulubiony produkt do konturowania ?? 
Co polecacie ?

środa, 10 czerwca 2015

Zestaw "idealnych" korektorów z wibo

 Hej dziewczyny ;)
Dzisiaj chciałabym wam zaprezentować krótką recenzje produktu, który trafił do moich rąk dość przypadkowo, aczkolwiek mój stosunek do niego jest raczej ambiwalentny.

Przejdźmy do podstawowych informacji o korektorach:
Jak widać w jednym opakowaniu mieszczą się aż 4 kolory, które są przeznaczone do innych zadań.
Zawartość całego opakowania to 15,5 g także dość sporo.
Jeżeli chodzi o same opakowanie to niestety tandeta;/
Już po tygodniu używania tych korektorów pojawiło się pęknięcie na wieczku.
Samo opakowanie jest wykonane ze jakościowo słabego plastiku.
Jak najbardziej jest to odpowiednie to jego ceny, ponieważ cały produkt kosztuje ok 15 zł.




Przejdźmy do zastosowania tych korektorów.
Niestety, ale nie jestem aż tak odważna, żeby walnąć sobie różowy korektor pod oczy, dlatego starałam się mieszać kolor różowy, który jest przeznaczony na sińce z kolorem najjaśniejszym, którego używać powinnyśmy na wypryski.
Taką mieszankę nakładałam pod oczy i ku mojemu zdziwieniu faktycznie trochę zmniejszyły się zasinienia pod moimi oczami. 
Niestety jestem posiadaczką dość wyraźnych zasinień, więc część z nich po prostu prześwitywała ;/

Jeżeli chodzi o wygląd na skórze to przy mojej suchej skórze podkreślał zmarszczki.
Utrzymywał się strasznie krótko, potem występowały "placki" które musiałam jakoś rozsmarować i odpowiednio wklepać.
Reasumując kolor różowy w połączeniu z jasnym beżem sprawdził mi się raczej średnio.

Przejdźmy do koloru zielonego
Będzie o nim krótko, ponieważ nie używałam go.
Nie mam problemu z popękanymi naczynkami, więc chyba nie ma sensu, abym go używała.

Kolor ciemny beż ( raczej brąz)
Ostatnio bardzo popularne stało się modelowanie twarzy przy pomocy produktów płynnych, kremowych.
Przy pomocy tego koloru kilka razy próbowałam sobie "wymodelować" kształt twarzy. 
Ogólny wygląd nie był zły. Pomimo, że strasznie ciężko się rozcierał.
Miałam nawet wrażenie, że zastygał na twarzy. Musiałam się nieźle namachać pędzlem zanim go odpowiednio roztarłam.







Tak prezentują się wszystkie kolorki.
Konsystencja tych korektorów jest kremowa, do tego raczej zarzutów mieć nie powinnam.




Zastanawiałam się ostatnio jak sprawdziłyby mi się podobny zestaw korektorów z KOBO.
 Miałyście ten produkt? Jakie są wasze wrażenia po jego używaniu?

poniedziałek, 8 czerwca 2015

Pierre Rene- Lose Powder

Hej Dziewczyny ;)
Nawet nie wiecie, jak bardzo się cieszę, że dobiłam już do dna tego produktu.
Zajęło mi to bardzo dużo czasu bo aż 8 miesięcy (używania tego produktu CODZIENNIE)
Mogę więc od razu napisać jedną z jego pozytywnych cech czyli WYDAJNOŚĆ.



I tutaj powoli kończą się jego zalety, a zaczynają wady;/
Niestety, ale produkt nie przypadł mi do gustu
Po pierwsze: troszeczkę bieli twarz, jednak mi to nawet odpowiadało, gdyż mogłam w ten sposób jeszcze bardziej rozjaśnić podkład ( bladziochy łączmy się! )
Mam świadomość jednak tego, że ta cecha nie będzie pasowała wszystkim użytkowniczkom tego pudru.



Jeżeli chodzi o nakładanie to czasem robił totalne CIASTO, szczególnie, gdy nakładałam puder pod oczy ( wałkował się i niestety nie utrzymywał korektora na swoim miejscu)
Także jeżeli chodzi o utrzymywanie całego "mejkapu" to również szału nie było.

Pora na to co puder musi robić (w moi przypadku) czyli MATOWIENIE skóry.
Po nałożeniu na twarz matowy wygląd utrzymywał się max 5 godzin.
Moim zdaniem to całkiem dobry wynik, niestety, ale tworzenie "ciasta" na  mojej twarzy sprawiał, że musiałam zmywać makijaż zanim wyszłam jeszcze z domu.


Przejdźmy do opakowania
Sam puder zapakowany jest w średniej wielkości pudełeczko, z dziurkami, które ułatwiają nam wysypywanie pudru.

Jak już pisałam wcześniej nie polubiłam się z nim;/
Niestety do mojego ulubionego pudru z essence jeszcze dużo mu brakuje.
Jeżeli chodzi o dostępność i cenę to osobiście kupiłam ten produkt w drogerii natura za 
10 zł (przy promocji -40%)

Macie jakieś swoje ulubione pudry? 
Pozdrawiam ;)


piątek, 5 czerwca 2015

Essence- I love stage baza pod cienie.

                                                                Hej :)

Jako, że mam tłuste powieki jestem osobą, która zmaga się z wałkowaniem cieni, zbieraniem się ich w załamaniach itp :/
Szukam już jakiś czas tej jedynej bazy, która sprawi, że moje cienie wytrzymają trochę więcej niż godzinę na powiekach.
Zdecydowałam się na zakup zachwalanej przez kilka dziewczyn bazy z essence.
I to był błąd... zresztą zapraszam was do poczytania kilka słów o tej "bazie pod cienie"

                                                                                                                       ZAPRASZAM !




Jedno słowo-bubel.
I na tym powinnam zakończyć dzisiejszą recenzje, ale, ale nie rzucam słów na wiatr, więc opiszę dlaczego tak bardzo się nie lubimy.
A więc na zakup tej bazy skusiłam się, gdyż widziałam wiele pozytywnych recenzji i opinii w popularnych 'internetach'.
Pomyślałam "a co nie jest droga" więc kupiłam. 
Całe szczęście, że nie jest droga, choć nawet te 10 zł moim zdaniem nie jest adekwatne do jakości produktu.


 Opakowanie
Z wyglądu przypominające błyszczyk. 
Plastikowy, przezroczysty z czarną zakrętką  dodatkowo aplikator bardzo przypomina ten właśnie od błyszczyka.

Sam produkt jest dobrej konsystencji dobrze aplikuje się na powiece i dobrze rozciera.
Pierwszą wadą tego produktu jest jej ciemny kolor przypominający bardziej kolor brązowy niż cielisty.
Jeżeli chodzi o utrzymywanie cieni to baza kompletnie nie przedłuża trwałości cieni sama mam wrażenie, że powoduje większe rolowanie cieni. 
Nałożone na nią cienie szybko zbierają się w załamaniu, a jak wiadomo takiej sytuacji my kobiety bardzo nie lubimy.
Jeżeli chodzi o podbijanie kolorów to może faktycznie cienie zyskują na intensywności.
 Ale też raczej szału nie ma ;)
Produkt ma tylko 6 miesięcy przydatności. To dla zwykłego śmiertelnika jest trochę mało, aby zużyć produkt dość sporych rozmiarów.



Całe szczęście, że owa "baza" kosztuje jakieś 10 zł.
 Całe szczęście (vol2), że kupiłam ją na promocji -40%
Baza już dawno wylądowała w moich denkach.
Niestety przykro mi trochę, bo bardzo lubię firmę essence i taki bubel nie powinien im się przytrafić.

Ja niestety nadal szukam bazy pod cienie, ale moje poszukiwania potrwają jeszcze bardzo długo
 ( mam takie wrażenie)

Jaką bazę pod cienie polecacie??
Pozdrawiam ;)