piątek, 10 lipca 2015

Catrice-Camouflage cream

Hej ;)
Jak mijają wam wakacje?
Przyznam, że ja średnio jestem z nim zadowolona.
Po pierwsze choroba, która zatruwała mi moje życie przez najcieplejszych 5 dni;/
Jak już pozbierałam się to niestety pogoda się zepsuła ;/
Alee co by nie było, trochę sytuacja się poprawiła ;)
Mój humor skutecznie poprawiła wiadomość o wygranej w konkursie;)
Tak, wygrałam pierwszy raz w życiu ;D
Tymczasem zapraszam Was do poczytania o jednym z moich ulubieńców ;)
Pozdrawiam ;)

Kosmetyk ten wpadł w mój koszyk pod koniec zeszłego roku.
Nie byłam przekonana czy mam go kupić, ale stan mojej cery znacznie się pogorszył i potrzebowałam dobrego zakrycia moich niedoskonałości.
Skusiłam się także po przeczytaniu pozytywnych opinii na różnych blogach.
Produkt z Catrice jest teraz moim faworytem i praktycznie codziennie sięgałam po niego, aby zamaskować niespodzianki (tak- czas przeszły, gdyż na dzień dzisiejszy nie mam żadnej krostki, syfu itp ;))
dodatkowym elementem, który zachęcił mnie do kupna tego kamuflażu była jego cena czyli 13 zł;)
Produkt jest zamknięty w małym, czarnym słoiczku z przezroczystą zakrętką.
Mieści się tam 9g produktu.
Dostępne są 3 odcienie. Ja mam najjaśniejszy, czyli 010 Ivory. Używałam go nawet gdy nie byłam opalona, jednak nakładałam go pod podkład, aby ładnie stopił się i nie odcinał.
Jest to odcień, który ma żółte tony, jednak nie są one bardzo mocne dlatego praktycznie powinien pasować każdemu;)



Jeżeli chodzi o konsystencje:
jest ona kremowa (wow) więc produkt świetnie aplikuje się na twarzy i nie ma problemu z blendowaniem.
Wydajność kamuflażu więc jest bardzo duża, używając codziennie przez 4 miesiące widziałam lekkie zagłębienie, jednak aby wykończyć go potrzebujemy kilku nawet kilkunastu miesięcy.
Jeżeli chodzi o utrzymywanie to u mnie jest to bezwzględny hicior. Kosmetyk trzyma się na mojej twarzy cały dzień. 
Często używam go także jako bazy pod cienie i przyznam, że jest to najlepsza baza jaką miałam. Świetnie trzyma cienie, wydobywa z nich kolor i sprawia, że cienie po kilku godzinach wyglądają jakby były przed chwilą nałożone;)

Jeżeli jesteśmy przy oczach to warto wspomnieć o maskowanie cieni.
Mam bardzo silne zasinienie i przyznam, że kilka razy sięgałam po ten produkt aby zamaskować je. Niestety produkt się nie sprawdził ;/
Po pierwsze jest za ciężki i może wysuszyć i obciążyć bardzo cienką skórę pod oczami
Po drugie w połączeniu z podkładem z Pierre Rene Skin Balance niestety robił ciasto i miał tendencje do zbierania się w zmarszczkach.

Jednakże sama wole odrobinę lżejsze produkty pod oczy więc nie płakałam nad tym faktem specjalnie długo ;)

Dla mnie jest to bardzo dobry produkt i będę go używać ciągle nawet do malowania innych ;)
Miałyście go?
Jak wasze wrażenia? :)
Czekam na wasze opinie. 
Pozdrawiam

4 komentarze:

  1. bardzo go lubię gdy mam jakieś zaczerwienienia na twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że nie nadaje się do maskowania cieni :(
    http://loveecosmetics.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten produkt nie jest przeznaczony pod oczy, więc nic dziwnego ze się nie sprawdził. Takie kremowe konsystencje są idealne do niedoskonałości na twarzy ; )

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię ten korektor. Nie używam go pod oczy, ale do maskowania niedoskonałości sprawdza się super ;) Również wykorzystuję go jako bazę pod cienie - ładnie podbija ich kolor, ale niestety nie radzi sobie z moimi tłustymi, opadającymi powiekami (nie znalazłam jeszcze produktu, który zapobiegłby rolowaniu się cieni na powiece :D). Oczywiście, jak na bladziocha przypadło, posiadam najjaśniejszy kolor, jednak u mnie nie wygląda tak ładnie jak na twojej dłoni, ale może to być również efekt tego, że już mam go jakiś czas, więc mógł się nieco utlenić. Niedługo będę musiała zaopatrzyć się w nową sztukę ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję z całego serca za każdy komentarz. Jest to dla mnie wielka motywacja do dalszego pisania :)
W przypadku pytań możecie zadawać je bezpośrednio w komentarzach, które zawsze odczytuję lub pisać je na mojego e-maila pasjesili@gmail.com
Proszę, aby w komentarzach nie zostawiać adresu swojego bloga.
Jeżeli komentarz zostanie przeczytany to na 100% odwiedzę Twojego bloga :)
Pozdrawiam :)