poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Isana med urea+ mleczko do ciała.

Hejka :D

Latem nasze ciało narażone jest na działanie bardzo silnego słońca. Warto zadbać o to, by było one odpowiednio nawilżone. Z pomocą nadchodzi produkt z Isany czyli Isana Med UREA mleczko do ciała do wyjątkowo suchej i napiętej skóry 10% urea.
Jeżeli jesteście ciekawe jak się u mnie sprawdził zapraszam do dalszej części :)




Opakowanie jest standardowe, produkt zamknięty jest w plastikową butelkę. Przyznam, że ten rodzaj opakowania jest dla mnie bardzo wygodny. Niestety buteleczka jest podatna na zabrudzenia. 
Konsystencja produktu jest dość lejąca. Przy aplikacji często zdarzało się, że mleczko spływało z ciała. Na szczęście mleczko bardzo szybko się wchłania. 
Pozostawia skórę nawilżoną, miękką i przyjemną w dotyku.
Największy problem z suchą miałam na nogach. Przy regularnym stosowaniu tego mleczka problem zniknął już po pierwszym użyciu. 
Mleczko nie pozostawia na skórze tłustej warstwy, to dla mnie ogromny plus, ponieważ mogę aplikować produkt rano i bez problemu nałożyć spodnie :D 
Trzeba pamiętać o szybkim i równomiernym rozprowadzeniu produktu, ponieważ nałożony grubszą warstwą potrafi bardzo długo się wchłaniać i pozostawiać po sobie tłustą warstwę.
Jeżeli chodzi o zapach, to tutaj jest pewien problem, ponieważ jest on dość dziwny. Pachnie czymś nieokreślonym, jednak dla mnie jest to zapach brzydki. Po prostu lubię pachnieć po nałożeniu balsamu ;)




Ogólnie bardzo lubię ten produkt. Na 100% kupię go ponownie. 
Polecacie jakieś fajne i dobrze nawilżające produkty do ciała? 

5 komentarzy:

  1. Jak dla mnie lejąca konsystencja jest dość dużym minusem, ale tego mleczka akurat nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  2. nigdy nie mialam tego produktu :) bardzo sie ciesze, ze trafilam na Twoj blog :) jest mega ciekawy, zostaje na dluzej :) buzka

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam sie z Tobą co do zapachu, Mi też się nie podoba ;/

    OdpowiedzUsuń
  4. Od czasu jak odkryłam balsamy pod prysznic, rzadko używam tych klasycznych. Tego nie miałam i pomimo świetnych recenzji jakie zbiera, nie kusi mnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Sięgam po niego, gdy moje skóra przeżywa kryzys. Jest niezastąpione. ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję z całego serca za każdy komentarz. Jest to dla mnie wielka motywacja do dalszego pisania :)
W przypadku pytań możecie zadawać je bezpośrednio w komentarzach, które zawsze odczytuję lub pisać je na mojego e-maila pasjesili@gmail.com
Proszę, aby w komentarzach nie zostawiać adresu swojego bloga.
Jeżeli komentarz zostanie przeczytany to na 100% odwiedzę Twojego bloga :)
Pozdrawiam :)