sobota, 31 grudnia 2016

Postanowienia noworoczne i wyzwania na 2017 rok.

Hej ;)

Nie mogę uwierzyć, że 2016 rok dobiega końca. Pamiętam jeszcze, jak siedziałam ponad rok temu dokładnie w tym samym miejscu, gdzie piszę teraz i tworzyłam post z postanowieniami na 2016 rok. 2016 był dla mnie bardzo udany i cieszę się, że udało mi się zrealizować wszystkie postanowienia. Dzisiaj podzielę się w Wami moimi postanowieniami i wyzwaniami na kolejny rok. Mam nadzieję, że za kolejne 12 miesięcy będę mogła napisać, że udało mi się je całkowicie zrealizować :)

W tym roku postanowiłam podzielić listę na plany i wyzwania. Myślę, że będzie to dla mnie czytelniejsze.

Dobra koniec tego, przechodzimy do sedna sprawy ;)

PLANY:

*
Organizacja czasu.
Rok temu miałam podobne postanowienie i mimo że udało mi się je zrealizować, to postanowiłam, że w tym roku zagłębie się jeszcze bardziej w temat organizacji czasu i planowania. Zaczęłam się tym trochę interesować i myślę, że pomoże mi to w ogarnięciu kilku spraw ;)

*
Nauka Hiszpańskiego.
Bardzo podoba mi się ten język i myślę, że nic nie stoi mi na przeszkodzie, żeby się go trochę pouczyć. Jest to bardzo przydatny język i myślę, że w przyszłości może mi się przydać ;)

*
Kurs wizażu.
Marzy mi się to już dłuższego czasu. Tym razem musi mi się udać ;)

*
W dalszym ciągu ograniczyć spożywanie soli.
Każdy wie, że sól jest szkodliwa, ale nadal ją dodajemy praktycznie do wszystkiego. 
W zeszłym roku ograniczyłam sól, jednak nadal mam wrażenie, że spożywam jej za dużo.

*
Rozplanować pielęgnacje włosów.
W każdym miesiącu postanowiłam wprowadzać nowe produkty, które (mam nadzieję) poprawią kondycję moich włosów.

*
Oddać włosy dla fundacji.
Te postanowienie realizowałam już dłuższy czas, kiedy zapuszczałam włosy. Są one już na tyle długie, że spokojnie mogę je obciąć i oddać dla potrzebujących.
Magiczny dzień ścięcia włosów zaplanowałam już na 2 stycznia ;)

*
Ograniczyć zakupy.
Chyba każdy ma takie postanowienie ;D A tak serio to chciałabym ograniczyć kupowanie kosmetyków kolorowych. Mam spore zapasy, które chcę zdenkować, ponieważ nie lubię wyrzucać kosmetyków, gdy są do połowy zużyte. 
Mam nadzieję, że uda mi się zaoszczędzić trochę pieniędzy ;D

*
Przeprowadzić się.
Postanowiłam zmienić miejsce zamieszkania i studiowania. Przeprowadzka czeka mnie już po sesji i mam nadzieję, że uda mi się wszystko sprawnie załatwić. Najwięcej obaw mam co do uczelni i załatwiania miliona spraw w dziekanacie,ale mam nadzieję, że  wszystko pójdzie sprawnie ;)


WYZWANIA:

*
Pić zioła.
Nawet nie byłam świadoma, jak wiele dobrego daje nam natura. Trzeba to wykorzystać. Zauważyłam spore zmiany w wyglądzie cery i stwierdziłam, że trzeba postawić sobie wyzwanie w piciu ziół. 
W styczniu zaczynam od pokrzywy ;)

*
Książki
Wróciłam do nich i mega mnie to wciągnęło. Jestem realistką i wiem, że nie dam rady przeczytać ich zbyt dużo, ale myślę, że 2 książki w ciągu miesiąca da i tak spory wynik na koniec roku ;)

*
Filmy
Moim wyzwaniem jest obejrzeć 100 filmów w ciągu roku. Wcześniej dość rzadko oglądałam, ale postanowiłam nadrobić zaległości. 

*
Seriale
Wyzwaniem są te medyczne, które lubię najbardziej.
Od jakiegoś czasu oglądam Grey's Anatomy. Chcę dokończyć serial, który obecnie oglądam, a potem obejrzeć wszystkie odcinki Dr. House.

*
Gimnastyka
I to nie byle jaka, tylko poranna ;)
Przez jakiś czas to praktykowałam i w sumie nie wiem, dlaczego to rzuciłam.
Wyzwaniem jest przynajmniej 3 razy w tygodniu gimnastykować się z rana.



To wszystkie cele na 2017 rok. Jest sylwester, dlatego życzę Wam udanej zabawy i SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU ;) ;*


Ps.: A jakie Wy macie postanowienia? 


wtorek, 27 grudnia 2016

”2016 for me” - ”Mój rok 2016”.

Hej Dziewczyny ;)


Mamy grudzień, czyli czas na przeprowadzenie małych podsumowań. Postanowiłam dzisiaj rozliczyć mój rok i podzielić się w Wami wszystkim, co wydarzyło się u mnie w 2016 roku.
Jeżeli jesteście ciekawe, co ciekawego wydarzyło się u mnie w tym roku, to zapraszam do dalszej części. ;)


Styczeń

Jeden z lepszych dla mnie miesięcy. Od stycznia postanowiłam wprowadzić w moje życie część z moich postanowień noworocznych. Teraz miło wspominam ten czas.
W styczniu obchodziłam moje ostatnie "naste" urodziny. W tej chwili zostały mi tylko kilka tygodni do "zmiany kodu na 2 z przodu' :)
W tym miesiącu odbyła się również moja studniówka. Nie byłam jakoś specjalnie nią przejęta, nie wydałam mega dużo kasy na sukienkę, buty itp. Impreza bardzo mi się podobała i w sumie chętnie bym ją powtórzyła.


Luty

Cały miesiąc siedziałam chora ;D Wypadło to akurat na moje ferie zimowe, więc nie straciłam dużo w szkole. W tym miesiącu zrobiłam dokładną listę nauki do matury i powiem szczerze, że bardzo mi to pomogło.

Marzec

Miesiąc, w którym na serio zaczęłam się uczyć do matury. Miałam spore zaległości z matematyki, dlatego od marca do matury codziennie siedziałam do 2 w nocy i przerabiałam zadania. Z perspektywy czasu nie żałuję, że poświęciłam tyle czasu i energii na naukę ;)

Kwiecień

W kwietniu skończyłam szkołę. Do tej pory pamiętam, że dzień zakończenia liceum był dla mnie bardzo radosny, czekałam na ten dzień bardzo długo i z radością odebrałam od wychowawcy moje świadectwo. W tym miesiącu zostałam po raz drugi ciocią ;)

Maj

Czas matury i wakacji. Matury pisemne nie były dla mnie stresujące, dopiero ustne strawiły, że zaczęłam się stresować. Na szczęście stres towarzyszył mi tylko podczas egzaminu, a nie przed nim. Egzaminy ustne poszły mi rewelacyjnie i szczerze mówiąc, nie ma się czego stresować. W maju także przeżyłam moje tegoroczne, krótkie wakacje. Trwały tylko 2 tygodnie i w tym czasie musiałam załatwić wszystkie formalności rekrutacyjne na uczelni. 
Pod koniec maja spakowałam torby i na prawie 3 miesiące zamieszkałam w Szkocji.

Czerwiec-Lipiec-Sierpień

Te trzy miesiące minęły mi głównie na pracy. W tym czasie udało mi się zwiedzić kilka ciekawych Szkockich miejsc i poznać ciekawych ludzi. Absolutnie nie żałuję wyjazdu i mimo tego, że było ciężko i wróciłam okropnie wymęczona, cieszę się, że udało mi się wyrwać do innego kraju.

Wrzesień

Po powrocie ze Szkocji poszłam znowu do pracy ;) W sumie nie miałam takich typowych wakacji, ale na szczęście kilka razy udało mi się pojechać nad jezioro i spotkać się z przyjaciółmi. We wrześniu wyprowadziłam się z mojego rodzinnego domu i zaczęłam "nowe" życie na własny koszt.
Kupiłam zestaw do hybryd i od tamtej pory jestem absolutnie zachwycona w paznokciach hybrydowych ;)

Październik

Zaczęłam studia, które mega mi się podobają. Kosmetologia jest rzeczą, która mnie interesuje i cieszę się, że w ostatniej chwili zdecydowałam się na ten kierunek. Troszeczkę gorzej wygląda sprawa z uczelnią, ale o tym później.. ;)


Listopad 

W Listopadzie zaczęła się prawdziwa nauka. W ostateczności najwięcej czasu poświęciłam na anatomie. Do kolokwium z układu kostnego uczyłam się dobre 10 dni po kilkanaście godzin dziennie. Udało mi się zdać pierwsze kolokwium i byłam mega szczęśliwa, bo na całym roku w pierwszym terminie zdało chyba tylko ok. 10 osób. ;)

Grudzień

Miesiąc, w którym wreszcie miałam czas na książkę i dobry film. W sumie ten miesiąc minął mi bardzo szybko i nawet nie wiem, kiedy zleciał ;)
W tym miesiącu napisałam też posta
dla Rabble. Święta spędziłam z rodziną i miałam czas na dokończenie czytania książek, które 
kupiłam w poprzednich miesiącach.


I to już wszystko z moje strony. Dla mnie rok 2016 był zdecydowanie udany. Mam nadzieję,  że
dla Was też okazał się dobry. 
Czekam teraz na sylwestra, którego spędzę w gronie znajomych. Poluję jeszcze na sukienkę i już 
mam jedną na oku. 

Jeżeli chcecie kupić sobie jakaś nową rzecz, to zapraszam was do sklepu New Look, gdzie czekają 
na was fajne promocje ;)

Kody Rabatowe New Look


Ściskam i pozdrawiam. Kolejny post z racji tego, że czeka mnie wyjazd pojawi się już w 2017 ;)
Miłej zabawy ;* 







czwartek, 22 grudnia 2016

ZIAJA LIŚCIE MANUKA KREM NA NOC Z KWASEM MIGDAŁOWYM.

Hej Dziewczyny ;)
Dzisiaj przyszła pora na post, w którym opowiem Wam trochę o kremie z Ziaji. Jak wiecie, bardzo lubię Ziaję dlatego, kiedy zobaczyłam, że ten krem jest na promocji, bez wahania włożyłam go koszyka.
Jeżeli jesteście ciekawe jak się u mnie sprawdził to zapraszam do dalszej części ;)



  Miałam okazję przetestować wszystkie kosmetyki z serii "liście manuka" i muszę przyznać, że ten krem jest zdecydowanie najlepszy ze wszystkich produktów.
Nawilżający krem zawiera 3% kwasu migdałowego. Jest to dość mała ilość, jednak powoduje, że krem jest bardzo delikatny i nie wystąpi po nim "typowe" złuszczanie jak po produktach z większym stężeniem kwasu.
Produktu  używam już ponad 2 miesiące i po tym czasie mogę powiedzieć, że moja skóra stała się bardziej gładka. 
Jeżeli macie zaskórniki to myślę, że warto sięgnąć po ten produkt, ponieważ w tej kwestii widzę największą poprawę. Najlepszy efekt zauważyłam na nosie, jednak wspomnieć muszę, że jest to dość delikatny efekt, więc jeżeli macie większe problemy z zaskórnikami to warto zakupić jeszcze pastę do głębokiego oczyszczania i stosować ją razem z kremem.
Produkt nawilża dość delikatnie, więc jeżeli macie mocno przesuszoną lub odwodnioną skórę to może okazać się niewystarczający.


Producent zapewnia, że krem rozjaśnia powierzchniowe przebarwienia posłoneczne i pozapalne. Z tymi zapewnieniami się zupełnie zgadzam. Zauważyłam, że ślady po trądziku nie są już tak widoczne, jak były wcześniej i co najważniejsze krem świetnie wygładza skórę.

Krem ma bardzo delikatną konsystencję, która przypomina żel. Dość szybko się wchłania, jednak pozostawia dość wyrazisty zapach.
Jest on niestety mocny i dla mnie troszeczkę uciążliwy. Na szczęście krem nie śmierdzi, natomiast posiada dość świeży zapach.


Skład:
 Aqua (Water), Isohexadecane, Cyclopentasiloxane, Propylene Glycol, Mandelic Acid, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Cetyl Alcohol, Panthenol, Zinc Gluconate, Leptospermum Scoparium Leaf Extract, Xanthan Gum, Diazolidinyl Urea, Methylparaben, Propylparaben, Parfum (Fragrance), Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Citral, Eugenol, Triethanolamine.  

Ekstrat z liści znajduje się dopiero w połowie składu, dlatego działanie kremu jest ogólnie delikatne.
Krem zamknięty jest plastikowej tubie, która niestety najwygodniejsza nie jest. Przy denkowaniu zmuszone jesteśmy rozcinać opakowanie, by wydobyć ostatnią ilość kremu. Osobiście wolę standardowe, słoiczkowe opakowania kremów z Ziaji.
Dodatkowo krem zapakowany jest w kartonowe opakowanie i istotnymi informacjami.



Krem możecie kupić praktycznie wszędzie, gdzie znajdują się produkty firmy Ziaja m.in. drogerie Natura, Rossmann, Hebe, często można go także zakupić w aptekach. Cena to ok 10 zł ;)

Znacie ten krem? Co o nim sądzicie?

Pozdrawiam ;)

sobota, 17 grudnia 2016

ISANA INTENSIV 2IN1| OLEJEK DO WŁOSÓW

Hej :)
Od kilku lat używam olejków do włosów. Aplikuję je zazwyczaj po myciu, aby ochraniały moje końcówki przed zniszczeniem i wysoką temperaturą. Zazwyczaj używałam olejku z Marion, jednak ostatnio skusiłam się na olejek z Isany.
Jeżeli jesteście ciekawe jak się u mnie sprawdził to zapraszam do dalszej części :)



środa, 14 grudnia 2016

W7 IN THE NIGHT| PALETA CIENI DO POWIEK

Ten post powinien pojawić się już dawno temu, ale szczerze mówiąc, zapomniałam o tym, że mam zdjęcia do recenzji tej palety. Pochodzi ona z wygranej, jestem zadowolona, że mogłam przetestować ten produkt, ponieważ znając siebie, raczej bym sobie go nie kupiła.
Jeżeli jesteście ciekawe co sądzę o tej palecie to zapraszam do dalszej części :)



sobota, 10 grudnia 2016

MAKEUP REVOLUTION FLAWLESS MATTE | PALETA CIENI


Zdecydowanie jestem fanką matów. Kocham produkty matowe i mogłabym się ciągle malować matami. Kilka miesięcy temu zdecydowałam się na zakup matowej palety FLAWLESS MATTE od MAKEUP REVOLUTION. Od tego czasu używam jej niemal codziennie i nie zamieniłabym ją na inną. Jeżeli tak samo, jak ja kochacie matowe cienie to zdecydowanie musicie zobaczyć dalszą część :)



wtorek, 6 grudnia 2016

I like to move it, move it!

Hej Kochane :)

Dzisiaj na moim blogu dość nietypowy wpis. Nie wiem, czy wiecie, ale od dziecka uwielbiam sport. Przez kilka lat trenowałam piłkę ręczną. Teraz sport traktuję jako rozrywkę i możliwość poprawy wyglądu mojego ciała. Sport i aktywność fizyczna są bardzo ważne dla każdego. Szczególnie jesienią i zimą, gdy często dopadają nas gorsze chwile i całe dni spędzamy w domu.

W tym poście nie będę Was zachęcać do bardzo zaawansowanej aktywności. Wiem, że nie każdy ma możliwość zapisać się na siłownie, czy pójść na kurs tańca itp. 
Dlatego opiszę Wam, jakie są moje sposoby na minimalną ilość ruchu, która pozwala mi na poprawę humoru w te smutne, jesienne dni :)

Po pierwsze odpowiednie przygotowanie do wysiłku fizycznego. I wcale nie chodzi mi o cały zestaw markowych ( i drogich) ubrań, które mają na sobie dziewczyny z insta czy innych popularnych serwisów internetowych. Moim zdaniem jedyną rzeczą, w którą warto zainwestować to ... buty sportowe. Jako miłośniczka spotu wiem, jak nasze stopy cierpią, gdy mamy na sobie nie wygodne buty. Inwestycja w jakieś fajne, lekkie buciki jest bardzo potrzebna. Nasze stopy nie będą narażone na dodatkowe urazy, a my będziemy mogły bez problemu skupić się na tym, co w danej chwili robimy. 
Damskie buty treningowe Nike Air Zoom Strong
http://store.nike.com/pl/pl_pl/pd/buty-treningowe-air-zoom-strong/pid-11156204/pgid-11461328


Motywacja
Jest dość ważna, ale jak wiadomo, nie każdy ją ma. Mnie też zdarzają się czasami gorsze chwile, gdy po prostu nie chce mi się ćwiczyć. Nie zmuszam się wtedy do tego. Dla mnie sport musi być przyjemnością, a nie przymusową karą. Często, gdy jest już naprawdę źle sięgam do sportowych stron, gdzie znajdują się setki zdjęć, które dają bardzo dużego kopa do ćwiczeń :)

Nagrody
Za dobrze wykonaną pracę zawsze nagradzam siebie i swoje ciało. Po intensywnym treningu lubię wziąć dłuższą kąpiel, nałożyć maski, maseczki itp. Warto także nałożyć kremy, balsamy i inne masła, które sprawią, że nasze ciało będzie dobrze nawilżone. Jako że tematyką mojego bloga jest najbardziej związana z tą dziedziną, to postanowiłam napisać jeszcze kilka słów na ten temat.
Po wysiłku fizycznym warto wykonać masaż antycellulitowy, który może poprawić wygląd miejsc, z którymi większość z nas ma problem :)

https://www.douglas.pl/douglas/Piel%C4%99gnacja-Cia%C5%82o-Piel%C4%99gnacja-Perfecta-Perfecta-Express-Slim-Turbo-Koncentrat-na-Uporczywy-Celulit-Turbo-Koncentrat-na-Uporczywy-Celulit_product_874803.html?rdeTemplate=categorypage3_B&rdeBox=box1&trac=pl.10r.Prudsys...Products.000001&sourceRef=ext:prudsys 

Nie będę polecać w tym wpisie różnego typu zestawów ćwiczeń, bo nie o to chodzi. Moim zdaniem każdy ruch, nawet najmniejszy jest dobry dla naszego ciała i zdrowia. Dlatego warto w swoim życiu przyjąć kilka nawyków, które na pewno nie zaszkodzą naszemu zdrowiu np.;

* Do pracy/szkoły/uczelni/sklepu wybrać się pieszo. Zostawmy samochody w garażu i zróbmy sobie mały spacer, dotlenimy nasz organizm i poczujemy się lepiej :)

*Raz dziennie postarajmy się zrobić, chociaż kilka przysiadów, brzuszków itp. Nasze ciało nie będzie już tak spięte. Warto pamiętać o rozciąganiu, ponieważ ma ono bardzo duże znaczenie :)

Mam nadzieję, że ten post Wam się spodobał. 
Mam dla was super promocje i kody rabatowe do sklepów internetowych. Myślę, że warto zajrzeć i wybrać coś dla siebie lub dla innych jako prezent świąteczny :)

Sklep sportowy Nike

Drogeria Douglas

I to już wszystko na dzisiaj, ściskam was w ten zimny dzień i życzę miłego dnia :)

Buziaki :)

sobota, 3 grudnia 2016

Małe listopadowe zakupy

Hejka :)
Listopad był dla mnie miesiącem małej, kosmetycznej stabilizacji. Postanowiłam do końca  roku ograniczyć zakupy, aby nowy rok zacząć z dużą ilością zużytych kosmetyków.
Będzie to ostatni tego typu wpis w tym roku. 
Jeżeli jesteście ciekawe co udało mi się kupić to zapraszam do dalszej części :)