poniedziałek, 8 czerwca 2015

Pierre Rene- Lose Powder

Hej Dziewczyny ;)
Nawet nie wiecie, jak bardzo się cieszę, że dobiłam już do dna tego produktu.
Zajęło mi to bardzo dużo czasu bo aż 8 miesięcy (używania tego produktu CODZIENNIE)
Mogę więc od razu napisać jedną z jego pozytywnych cech czyli WYDAJNOŚĆ.



I tutaj powoli kończą się jego zalety, a zaczynają wady;/
Niestety, ale produkt nie przypadł mi do gustu
Po pierwsze: troszeczkę bieli twarz, jednak mi to nawet odpowiadało, gdyż mogłam w ten sposób jeszcze bardziej rozjaśnić podkład ( bladziochy łączmy się! )
Mam świadomość jednak tego, że ta cecha nie będzie pasowała wszystkim użytkowniczkom tego pudru.



Jeżeli chodzi o nakładanie to czasem robił totalne CIASTO, szczególnie, gdy nakładałam puder pod oczy ( wałkował się i niestety nie utrzymywał korektora na swoim miejscu)
Także jeżeli chodzi o utrzymywanie całego "mejkapu" to również szału nie było.

Pora na to co puder musi robić (w moi przypadku) czyli MATOWIENIE skóry.
Po nałożeniu na twarz matowy wygląd utrzymywał się max 5 godzin.
Moim zdaniem to całkiem dobry wynik, niestety, ale tworzenie "ciasta" na  mojej twarzy sprawiał, że musiałam zmywać makijaż zanim wyszłam jeszcze z domu.


Przejdźmy do opakowania
Sam puder zapakowany jest w średniej wielkości pudełeczko, z dziurkami, które ułatwiają nam wysypywanie pudru.

Jak już pisałam wcześniej nie polubiłam się z nim;/
Niestety do mojego ulubionego pudru z essence jeszcze dużo mu brakuje.
Jeżeli chodzi o dostępność i cenę to osobiście kupiłam ten produkt w drogerii natura za 
10 zł (przy promocji -40%)

Macie jakieś swoje ulubione pudry? 
Pozdrawiam ;)


1 komentarz:

  1. Nie lubię białych pudrów, bo zawsze, bez wyjątku, bielą mi twarz, Jedne mniej, inne więcej, ale efekt taki daje każdy biały puder. Moim ulubionym pudrem sypkim jest Ben Nye. Nie jest najtańszy, ale wart swojej ceny.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję z całego serca za każdy komentarz. Jest to dla mnie wielka motywacja do dalszego pisania :)
W przypadku pytań możecie zadawać je bezpośrednio w komentarzach, które zawsze odczytuję lub pisać je na mojego e-maila pasjesili@gmail.com
Proszę, aby w komentarzach nie zostawiać adresu swojego bloga.
Jeżeli komentarz zostanie przeczytany to na 100% odwiedzę Twojego bloga :)
Pozdrawiam :)